5 sposobów na samotność mamy

with 13 komentarzy

zdjęcie motyla 5 sposobów na samotność mamy

Po urodzeniu pierwszej córki przesiedziałam z nią sama w domu całą zimę. Potrzebowałam wsparcia, kontaktu z innymi, ale nie do końca go nie szukałam.

Po prostu siedziałam. I czułam się coraz bardziej samotna.

 

Kiedy mama siedzi w domu z dzieckiem  – dzień jak co dzień

Budzik. Mąż idzie do pracy. Obudzi córę czy nie? Wyszedł, nie obudził. A nie – płacz… Karmienie. Godzina zabawy. Może pójdzie spać? Godzina. Zasnęła. Ja też. I znowu – płacz. Karmienie.

Za oknem zimno i śnieg. Śniadanie. Spacer? Nie chce mi się… Karmienie – bo znowu płacz. Przewijanie. Założenie kombinezonu. Zdjęcie kombinezonu. Przewijanie. Ubieranie. Wychodzimy. Pusto, szary śnieg, tylko matki z wózkami wokół. Spacer. W tą i z powrotem po jedynym nierównym chodniku, który został. W tą i z powrotem. Śpi.

W domu budzi się.  Zadzwonimy do tatusia? „Kiedy wrócisz?” „Dziś późno.” Na brzuszek? Bujaczek? Pośpiewamy? Zwariuję! Potrzebuję kogoś dorosłego. Drzemka. Smutek i tak. Nuda. Książka. Ciemno. Mąż. Co robimy? Nie wiem, jestem zmęczona. Co u Ciebie? Jak minął Ci dzień?

No właśnie?… Co u mnie?….

To samo. NIC.

I tak mniej więcej wyglądały pierwsze tygodnie po urodzeniu najstarszej córki. Jasne – nie każdy dzień był taki. Ale to była codzienność.

Zmiany na lepsze

Podobny dzień po urodzeniu Najmłodszego – niby czasem podobny, ale o ile różny. A zapowiadało się źle. Mąż zmienił pracę, a nowe zajęcie wiązało się z „wieczną” delegacją od poniedziałku do piątku. Dziecko nie jedno, a troje. Przez większość czasu brak opcji wyjścia popołudniu czy wieczorem, kiedy dzieci spały – ktoś przecież musiał być w domu. A mimo to to był bardzo dobry czas.

Co mi pomogło? Po pierwsze – docenienie tego, co mam. I zmiana nastawienia. Nie było już codziennego nie chce mi się, nie warto, to nie dla mnie. Widziałam coś co mnie zainteresowało – to brałam w tym udział. Korzystałam z różnych form aktywności i poszukiwałam możliwości spędzenia czasu.

W rezultacie miałam stały kontakt z innymi dorosłymi, głównie z mamami, ale nie tylko. I tak wypracowałam

 

5 sposobów na samotność

czyli odpowiedź na pytanie jak porozmawiać z innymi dorosłymi, kiedy cały czas spędzasz z dziećmi.

 

Messenger i What’s up – w kontakcie z przyjaciółmi

Czasem trudno zadzwonić – wszyscy są zajęci, właściwie nie masz nic nowego do powiedzenia, dzwoniłaś już wczoraj. Dla mnie, komunikatory (czy to Messenger, czy What’s up czy jeszcze coś innego) to najłatwiejszy sposób pozostawania w kontakcie.

Pożeracz czasu – owszem. Ale jeśli potrzebujesz się wygadać, masz przyjaciół którzy wysłuchają, i których Ty chcesz wysłuchać – super sprawa.  I co ważne – opcja o wiele łatwiejsza przy dzieciach niż telefon. Możesz się wygadać, kiedy masz taką potrzebę i odpowiedzieć, kiedy masz wolną chwilę.

I nie wiem czy przez niektóre matki karmiące nie zostaną odsądzona od czci i wiary. Ale długie karmienia wykorzystywałam również – między innymi – na czatowanie z przyjaciółmi. Komórkę doskonale obsługuje się wszak jedną ręką w trakcie karmienia:)

Społeczności na FB – zamień z nieznajomych w znajomych

Grupy tematyczne pojawiają się na Facebooku jak grzyby po deszczu. Szukasz porad – jest, chcesz sprzedać ubranka – jest, chcesz dowiedzieć się co się dzieje ciekawego w danej okolicy – jest.

Ja skupiłam się przede wszystkim na grupach wydarzeniowych – co ciekawego można zrobić z dzieckiem, jakie są warsztaty, jakie zajęcia dla starszych córek. Ale są też grupy, gdzie można się wypisać, grupy dla kobiet w ciąży, matek dzieci z danego roku (a ostatnio pojawiają się też miesięczne), grupy dla mam córek.

Są też grupy organizowane przez kobiety działające online. Często w związku z jakimś kursem czy wyzwaniem. Żyją głównie na czas wyzwania, ale jak żyją:) To okazja do wysłuchania historii innych, poszukania rady, podzielenia się problemem.

Forum – bo nie każdy jest na FB

Wydawało mi się, że z rozwojem Facebooka fora są coraz mniej aktywne. Ale nie – popularne fora rówieśnicze (na gazeta.pl czy wizaż.pl) ciągle prężnie działają. Dla osób niekorzystających z Facebooka  – to może być opcja.

Zajęcia dla mam

Tylko komputer albo telefon? Niekoniecznie! Można wyjść na zajęcia dla mam – czy to sportowe, czy warsztatowe, czy skierowanie do dzieci. Mam szczęście – w Warszawie oferta warsztatów jest bardzo bogata. A uczestnictwo w zajęciach to nie tylko nauka czy wysłuchanie wykładu – to też okazja poznania innych mam, przegadania kwestii rodzicielskich, poszukania rozwiązań.

A może w Twoim mieście jest klub mam? Albo chociaż zajęcia dla dzieci? Jeśli szukasz towarzystwa zajrzyj, zobacz, może poznasz kogoś ciekawego.

Spacer nie musi być nudny

Ty masz dziecko, może któraś z Twoich przyjaciółek też? Mieszka daleko? A może i tak umówicie się na spacer?

Tak, często wymaga to dłuższej wyprawy. Z dzieckiem. I z wózkiem. Ale zawsze jak ją podejmowałam – wracałam bardzo zadowolona! Porozmawiałam dłużej z sąsiadką – również na macierzyńskim. Raz, drugi, trzeci. A potem spacer i kawa. I fajna znajomość w rezultacie.

 

Wiadomo, nie każda propozycja jest dla każdego. Warto wsłuchać się w siebie. W swoje potrzeby.  I kiedy poczujesz, że już masz dość bycia w domy, że się w nim dusisz, że nie masz kontaktu z dorosłymi – wypróbować czy któryś z tych sposobów zadziała dla Ciebie.

  • Najlepiej poznać sąsiadki i z nimi ganiać na spacery 🙂 Nic tak nie pomoże na nude jak inne matki 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Tak, to jest sposób! Jak się zna (i lubi) ludzi dookoła wszystko jest łatwiejsze!
      Ja przed pierwszym dzieckiem dużo pracowałam i resztki czasu wykorzystywałam na spotkania z przyjaciółmi – i nie do końca znałam ludzi mieszkających dookola – tak na „dzień dobry”. A potem zima i jakoś trudniej sie zgadać jak wszyscy przemykają szczękając zębami. Teraz wiem, że najłatwiej poznaje się sąsiadów na podwórku jak się ma już trochę starsze dzieci. Albo właśnie z wózkiem wiosną i latem kiedy można przysiąść razem na ławeczce:)

  • Prowadzenie bloga też pewnie pomaga ;)?

    • Asia – Matka w Kratkę

      Blog to w ogóle ciekawa forma psychoterapii. Pomaga, i to jak! Idealne zajęcie na samotne wieczory. I czego się nie spodziewałam – dzieki blogowi ma się stały kontakt z ludźmi. I czytającymi, i też piszącymi:)

  • Myślę, że najgorzej jest jak się zwątpi, że nic nie można zrobić. Mamy teraz to szczęście, że dzięki Internetowi łatwiej być w kontakcie. Sama z tej formy korzystam 🙂 A co do wspólnych spacerów z wózkiem, to słyszałam nawet o wspólnym joginngu – wszystko razem z maluchami w wózkach 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Tak! Internet umożliwia kontakt i dostęp do treści wszystkim:) Umawianie się z wózkiem na jogging -super motywujące! Ja chodziłam na zajęcia w parku dla mam – spacer z wózkiem przerywany ćwiczeniami na trawie. Trzy w jednym – i ćwiczenia, i spacer, i pogaduchy.

  • Asia

    Bardzo fajny post i fajny blog. Jak bym czytała o sobie. Też mama 3 małych dzieci, 2 dziewczynki i najmłodszy chłopiec. Też z Warszawy. Co więcej teraz na ostatnim wychowawczym też zaczęłam przygodę z blogiem 🙂 Pisz dalej, z ogromną chęcią tu zaglądam!

    • Asia – Matka w Kratkę

      Dziękuję! Bardzo mnie to cieszy:))) O – znowu się do siebie uśmiecham:)
      Te podobieństwa mnie zaintrygowały! Daj koniecznie znać gdzie mogę Cię znaleźć – z dużą ciekawością zajrzę!

      • Asia

        Zapraszam serdecznie 🙂 Tematyka inna, ale wspólnym mianownikiem są dzieci: http://paciupaciu.pl/

  • Anka Kowalczyk – Nosecka

    ja do dziś wspominam nasze wyprawy do parków na spacer. Ty dojeżdzałaś samochodem i ja w umówione miejsce i potem 2 godziny na ploteczki bo małe spały 🙂 Pod jednym warunkiem- wózki musiały być w ciągłym ruchu 🙂
    A teraz najbardziej sobie chwalę naszą grupę na messengerze. Tak jak piszesz, zdzwanianie się gdy mamy wspólnie 5-6 dzieci jest trudne…zawsze któreś się kapie, usypia, przebiera, schodzi właśnie z nocnika…etc. A tak, wiadomość zostawiam, czytacie ją kiedy Wam pasuje i odpowiadacie w wolnej chwili. A ja przez cały czas czuje ze nie jestem sama 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      <3<3<3
      O – wtedy spotkania z Tobą były moim światełkiem! I tak brnęłyśmy z tymi wózkami przez śnieg – i albo jedna, albo druga z dziewczyn nie spała:) Ale zawsze było warto się zorganizować!
      Ja super jeszcze wspominam jak wymyśliłaś kurs fotograficzny! Była konkretna data, była godzina – i nie było możliwości przekładania. Trzeba było wyjść, spotkać się i zająć dla odmiany zdjęciami:)

  • Świetne zestawienie! Kiedy byłam na macierzyńskim z pierwszym dzieckiem rzeczywiście ratowały mi życie spotkania mam poznanych na 2 forach internetowych. Przy drugim dziecku niestety wypadłam z obiegu i nie mam się z kim spotykać, blogowanie też zajmuje mnóstwo czasu, więc tak naprawdę niewiele mi go zostaje na zawieranie nowych znajomości. Jednak planuję wybrać się na fitness dla mam z dziećmi. Natomiast spacery wolę samotne: córeczka śpi, a ja słucham audiobooków 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Dziękuję! U mnie podobnie – też przy drugim dziecku wypadłam z for czy grup, za to teraz przy trzecim nadrabiam zawieranie znajomości online właśnie przez blogowanie.
      I tak – audiobooki i podcasty są genialne na spacery! Odkąd zaczęłam słuchać, spacery w jakiś magiczny sposób robią się dłuższe i dłuższe:)