Pokemon Go – siedem porad jak grać i awansować

with 2 komentarze

Pokemon Go Siedem porad

Tato, tato, a co nowego dzisiaj złapałeś ?

Takie pytanie zadała mi córka, jak tylko mnie dziś zobaczyła. Nie, nie łowię ryb, chodziło oczywiście o najnowsze światowe szaleństwo „Pokemon Go”:)

Nie ma co ukrywać – gram:) Wciągnąłem w to żonę. Najstarsza córka również poszła w nasze ślady, a młodsza dopinguje mnie i co jakiś czas pomaga łapać stworki.

 

Pokemon Go – dla kogo?

 

Pokemon Go – to moje pierwsze spotkanie z pokemonami. Nie załapałem się na filmy o pokemonach w wieku szkolnym, więc podchodziłem do gry sceptycznie. Ale (przynajmniej chwilowo) wciągnąłem się:)

Grają zresztą wszyscy. Przyjrzyjcie się tylko, jak ludzie wpatrzeni w komórki podążają przez miasto, zwłaszcza parki. Dużo młodzieży. Dużo też mam i niań na spacerach z wózkami:)

 

Pokemon go w skrócie telegraficznym – o co w tym chodzi?

 

Sama mechanika jest banalnie prosta. Tak naprawdę, gracze wykonują cztery główne czynności:

  1. Łapanie pojawiających się podczas spaceru pokemonów oraz wykluwanie ich ze znajdowanych jajek (poprzez umieszczenie jajka w inkubatorze i przejście określonej ilości kilometrów)
  2. Ewolucja i podnoszenie poziomu posiadanych pokemonów
  3. Uzupełnianie kulek i mikstur w „pokestopach” (zazwyczaj umieszczonych na co ciekawszych miejscach w otoczeniu – pobranych zresztą z wcześniej istniejącej gry Ingress)
  4. Walki o tzw „gymy”

Właściwie wszystkie punkty (poza drugim) wymagają ruchu.

Wszystko jest porozmieszczane w różnych fizycznych lokalizacjach, które trzeba odwiedzić. A żeby z jajka wykluł się Pokemon – konieczne jest przejście określonej ilości kilometrów. To plus – bo dzięki Pokemonom można odkryć ciekawe miejsca nawet w rodzinnym mieście.

Tu mała dygresja, piszę z pozycji „miastowego”. Nie ma co ukrywać, poza miastem wszystko – także pokemony – występuje o wiele rzadziej. Gra jest tu trudniejsza albo wręcz niemożliwa.

 

Pokemon go – dla bardziej zaawansowanych

 

Jak widać, można się bawić całą rodziną:) Jeśli już próbowaliście, podzielę się kilkoma ciekawostkami i radami – które pomogły mi osiągnąć 22 poziom:)

  1. Są specyficzne miejsca, które przyciągają specyficzne Pokemony. Przykładowo, w Warszawie dużo Ponyt znajdziesz w parku przy PKiN na rogu Emilii Platter i Świętokrzyskiej, Abry są przy ogrodzie Krasińskich. Zastanawiacie się jak znaleźć takie „miejscówki” ? Rozmawiając z innymi lub … trochę znając się na IT (dajcie w komentarzach znać, jeśli Was to interesuje – podrzucę wówczas wskazówkę czy dwie).
  2. Jak najszybciej awansować? Trzeba łapać dużo Pokemonów, zwłaszcza tych, które można „ewoluować” za pomocą małej ilości „cukierków”. Zaliczają się do nich Pidgey, Weedle, Caterpie i Rattaty … I należy POCZEKAĆ z ich „ewolucją”.
  3. Jak długo czekać? Przynajmniej do 9 poziomu, kiedy dostajemy „jajko szczęścia” (czyli „Lucky Egg”) podwajające każdą ilość zdobytych punktów doświadczenia podczas 30 minut od momentu jego użycia. Właśnie wtedy należy wykonać ewolucje – uda się ich zrobić około 60 w ciągu 30 minut. Warto mieć odpowiednią ilość Pokemonów gotowych, żeby nie zmarnować potencjału „Lucky egg” – pozwala to szybko awansuje się o kilka poziomów.
  4. Kiedy używać zapaszku „Incense”? Najlepiej podczas przejażdżki rowerem, ewentualnie w czasie wolniejszej jazdy samochodem (30 km/h) po bezdrożach – testowałem to z córką poruszając się mniej popularnymi drogami na Mazurach. Mamy wówczas pewność, że co chwilę wyskoczy pokemon (w ruchu Incense zwabia „zwierzynę” co około 200 metrów, a jeśli nie poruszamy się – pojawia się mniej więcej co 5 minut)
  5. Jak rzucać? Celnie:) A tak na poważnie, to prawdopodobieństwo złapania Pokemona zależy od tego, jaki ma współczynnik CP (Combat Power), który pojawia się na krótko na początku, a potem widoczny jest w postaci koloru kółeczka koło pokemona.
    a. Zielony, łatwy do złapania, czerwony najtrudniejszy.
    b. Im mniejsze jest kółeczko w momencie rzutu, tym mniejsze prawdopodobieństwo ucieczki pokemona.
    c. Jeżeli trafimy idealnie w środek kółeczka (z komentarzem Nice, Good, Excellent) – zmniejsza się prawdopodobieństwo ucieczki pokemona
    d. Jeżeli „nakarmisz” pokemona przed rzutem „malinką” (wyciągając ją z plecaka) również zmniejszysz prawdopodobieństwo jego ucieczki
  6. Nie opłaca się „inwestować” w awansowanie do następnych poziomów pokemonów złapanych zbyt wcześnie (przed poziomem 20ym). Przed poziomem 20ym na pewno zaczniesz łapać bardziej wysokopoziomowe pokemony, a Stardust który potrzebujesz do ich awansowania lepiej wykorzystać dopiero wtedy
  7. O ile nie bawisz się w podbijanie „gymów”, w plecaku nie musisz trzymać dużej ilości eliksirów leczących i ocucających (około 40 sztuk powinno wystarczyć).

 

To tyle z takich prostych łatwych i fajnych porad. Polecam dobrą zabawę i wyluzowanie:)

  • Klaudia Jordan

    Pokemon GO sam w sobie pomysłem jest bardzo dobrym i idea „wyjdź na ulicę” to strzał w dziesiątkę – problem w tym, że jeśli (nie boję się użyć tego słowa) głupie społeczeństwo dostanie taką zabawkę, automatycznie zaniży poziom idei. Już podaję przykład: obserwowałam chłopaka namiętnie goniącego za pokemonami, kiedy to nie zauważył zbliżającego się słupka (takie małe walce wystające z ziemi, nie wiem jaką mają fachową nazwę) i uderzył w niego swoją męskością. Jęk, płacz, bezpłodność, a on mimo wszystko dalej szukał swojego upragnionego pokemona. Wszystko jest dla ludzi, lecz niech używają przy tym głowy 🙂

    // http://www.ultradzwieki.com 🙂

  • Asia – Matka w Kratkę

    Też tak o sobie myślałam:)