Trzy tematy po ciąży, o których nie mówią lekarze

with 13 komentarzy

zdjęcie cień kobiety w ciąży trzy tematy po ciąży o których nie mówią lekarze

Jestem matką. Byłam w ciąży trzy razy. A nie słyszałam o tych tematach ani przy pierwszej, ani przy drugiej ciąży, nie słyszałam też przy porodach i w ramach opieki poporodowej – mimo regularnych wizyt lekarskich. Trafiłam na nie dopiero w trakcie i po trzeciej ciąży. Kiedy zainteresowałam się bardziej moim ciałem, formą i zdrowiem. Poszperałam. Poszukałam kompetentnych osób zajmujących się kobiecym ciałem.

Lekarze, przynajmniej w moim przypadku, kończyli opiekę na porodzie. Potem tylko szybkie zerknięcie okiem na poziom żelaza, sprawdzenie czy miednica się kurczy. Kontrola po 6 tygodniach – czysto ginekologiczna. Ostatnim razem – po cesarskim cięciu – w bonusie była rada „Niech pani używa plastrów na bliznę”. O innych kwestiach nic.

Nie jest to krytyka lekarzy. Bardziej chęć zwrócenia uwagi na ważną problematykę, o której nie mówi się tak dużo. Piszę z perspektywy osoby, która powinna o tym wiedzieć wcześniej, a nie wiedziała – wybaczcie więc drobne niedociągnięcia, po pełne informacje odsyłam do osób, które moim zdaniem znają się na tym.

Mięsień prosty brzucha i jego rozejście

Pierwsza istotny temat po ciąży, o którym nie mówią lekarze – możliwość rozejścia mięśnia prostego brzucha zaskoczyła mnie w czasie zajęć dla kobiet w ciąży. Usłyszałam pytanie – „A opowiadałam Wam już o rozstępie mięśnia brzucha?”. A dla mnie było to pojęcie tajemnicze. Teraz widzę, że temat powoli pojawia się w mediach. A o co chodzi?

Mięsień prosty leży po obu stronach brzucha, a po środku na wysokości pępka, złączony jest tzw. kresą białą. Tylko że w czasie ciąży brzuch rośnie. A co z mięśniem? Rozciąga się, ale zdarza się że zamiast rozciągać się – przesuwa się na boki, tworząc swoistą „dziurę” na ciążowy brzuch. Po ciąży powinien się z powrotem zejść. Powinien, ale nie jest to regułą. Po cesarskim cięciu sytuacja się jeszcze bardziej komplikuje – mięśnie są przecięte i w konsekwencji – bardzo słabe.

Dlatego po ciąży warto zawsze sprawdzić czy mięśnie brzucha się zeszły!

Można to zrobić samemu (na Brzuch po ciąży znajdziesz opis, jak taki test przeprowadzić ) lub też – co zrobiłam, bo nie czułam się kompetentna w tej dziedzinie – skorzystać z pomocy specjalisty przy sprawdzeniu (nie jest konieczna specjalna wizyta, może się to odbyć w trakcie ćwiczeń dla kobiet po porodzie).

Jeśli mięśnie się nie zeszły – w żadnym przypadku nie zaczynaj wyuczonych od lat ćwiczeń takich jak brzuszki. Mogą one bardziej zaszkodzić niż pomóc. Są natomiast ćwiczenia, które można wykonywać przy rozejściu – i które mogą pomóc. Ja przez pewien czas miałam rozejście, na szczęście udało mi się z nim uporać.

I pamiętajcie – konsekwencje rozejścia mięśni mogą być naprawdę groźne. Prowadzić ono m.in. do bólu kręgosłupa, problemów z przepukliną brzuszną czy opadaniem macicy. Dlatego warto zadziałać!

Inna historia to mięśnie poprzeczne brzucha – mięśnie często niezbyt doceniane (w porównaniu z mięśniem prostym) – ale kluczowe i dla sylwetki i dla wyglądu brzucha:) I je właśnie warto ćwiczyć!

Jeśli interesują Cię konkrety – polecam Kasię i jej stronę Trening dla mam (dużo przydatnych informacji o mięśniach brzucha m.in. opis testu i nie tylko).

 

Mięśnie dna miednicy i ich ćwiczenia

Tu też ciekawa historia i istotny temat, o którym nie mówi się tak często. Każdy z nas zapewne słyszał o jednym z mięśni dna macicy – o mięśniu Kegla. Ale też, i z samym mięśniem Kegla, i z jego ćwiczeniem związanych jest wiele nieprawidłowych, a czasem wręcz szkodliwych, a powszechnie słyszanych zaleceń.

O co chodzi z mięśniami miednicy? To trzywarstwowa siatka mięśni – wyglądających trochę jak misa – zawieszonych właśnie w miednicy. Siatka bardzo istotna – bo podtrzymująca nasze wewnętrzne organy: pochwę, koniec jelita czy pęcherz moczowy.

Jak sobie można wyobrazić, w czasie ciąży mięśnie te muszą utrzymać dodatkowe kilogramy. W czasie porodu naturalnego działają na nie bardzo mocne siły wypychające dziecko na zewnątrz.

A jakie są konsekwencje nieprawidłowo działających mięśni miednicy? Kamila Raczyńska z Dobre Ciało mówi:

„Nadmierne spięcie w dnie miednicy może powodować chroniczne bóle w dole brzucha, w odcinku lędźwiowym i podczas stosunku, a nawet migreny. Za to mięśnie niećwiczone są osłabione i nie mają siły utrzymać w miejscu naszych narządów wewnętrznych – pochwy, pęcherza i odbytu.

Z racji naszej gospodarki hormonalnej oraz budowy anatomicznej mamy jakby z nadania bardziej wymagające te mięśnie niż mężczyźni. Na co dzień grawitacja robi swoje, dołóż sobie do tego jeszcze porody. To wszystko sprawia, że kobiety koło pięćdziesiątki, sześćdziesiątki zaczynają mieć najpierw problemy z nietrzymaniem moczu, a potem z obniżeniem, czy wręcz wypadaniem narządów. Są i trzydziestolatki, które po ciąży mają problemy z nietrzymaniem moczu.”1

Jak temu zaradzić? Ćwiczyć, utrzymywać właściwą posturę ciała. Ale jak ćwiczyć? Uwaga – na pewno nie w czasie oddawania moczu – jak bardzo często się słyszy. Ale tak – ćwiczenia oscylują wokół odpowiedniego napinania i rozluźniania mięśni.

Więcej o mięśniach miednicy – znajdziesz na właśnie na Dobre Ciało (a ile można się dowiedzieć na warsztatach!) bądź też u Kasi!

Mobilizacja blizny

Jak dbać o bliznę po cięciu cesarskim? Porad jest dużo. Ale zazwyczaj sprowadzają się do określania specyfików, którymi należy bliznę smarować. Serum, krem czy plaster? Nie o tym będzie tutaj.

Tutaj będzie o rzeczy o wiele mocniej wpływającej na organizm kobiety. O stanie blizny i potencjalnych zrostach. Przy cięciu cesarskim przecina się bowiem kilka warstw. A przy zabliźnianiu się rany, mogą tworzyć się zrosty czy sklejenia pomiędzy tymi warstwami. I nawet najładniej wyglądająca blizna może w rezultacie „ciągnąć”. I nawet w pewnym stopniu ograniczać ruchy i wpływać na naszą postawę.

Co można z tym zrobić? Można mobilizować bliznę – co w praktyce oznacza sprawdzenie jej stanu ze specjalistą i odpowiedni masaż.

Fajny instruktażowy filmik i inne informacje dostępne są na stronie Osteopatia ginekologiczna.

A wygląd estetyka blizny – to zupełnie inny temat.

Warto się tymi tematami zainteresować!

Ten wpis ma na celu podzielenie się informacjami o tych kwestiach – ważnych dla zdrowia.

Dlatego też podaję namiary na osoby, które uważam za ekspertów – roboczo przyporządkowałam je do poszczególnych kwestii – co nie znaczy, że zajmują się tylko nią.

Dajcie znać! Słyszałyście o tych tematach? Miałyście z nimi problemy? A jeśli macie przyjaciółki lub koleżanki w czasie lub po ciąży – udostępniajcie informacje o trzech istotnych rzeczach po ciąży, o których nie mówią lekarze – może przyda im się ta wiedza!



  1. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,19363325,trenuj-miesnie-dna-miednicy-na-moich-zajeciach-bujajac-sie.html
  • Pokręcona Mama

    O mięśniach prostych nie usłyszałam, ale o ćwiczeniu mięśni miednicy już tak. Jedynie położna powiedziała, że jezeli nie bede wiedziała o które mięśnie chodzi to abym podczas oddawania moczu sprawdziła jednorazowo, a ćwiczyła normalnie nie podczas wizyty w wc. Co do blizny po cięciu cesarskim nie słyszałam bo urodziłam naturalnie, ale kto wie może mi się w przyszłości przyda. Na pewno podzielę się tym tematem dalej bo to ważne sprawy.

    • Asia – Matka w Kratkę

      Niektóre położne i doule są naprawdę fajne i mają dużą wiedzę! U mnie tym razem zabrakło styczności z nimi (bo cięcie było planowane) i musiałam nadrabiać brak wiedzy innymi źródłami. Ale z mojej szkoły rodzenia (choć to było już jakieś 5 lat temu) wyniosłam ćwiczenia na toalecie… Na szczęście nie ćwiczyłam długo i regularnie!

  • To fakt, że są to rzeczy, o których dowiadywałam się z internetu, a nie od lekarza, niestety…
    Pozdrawiam, Angelika. 😉

    • Asia – Matka w Kratkę

      No właśnie! A na dodatek w internecie jest dużo większy nacisk na temat „jak wrócić do dawnej wagi, jak mieć brzuch sprzed ciąży” niż na temat „jak mieć dobrą formę i zdrowe ciało” …

  • O rozchodzących się mięśniach brzucha przeczytałam niedawno, przeraziłam się! Na szczęście chyba mnie to nie dotyczyło.
    Za to o mięśnie dna miednicy trzeba zadbać… ale czasu i mobilizacji jak zwykle za mało :/

    Fajnie, że o tym piszesz 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Znam to z autopsji! Chciałam chodzić na regularne ćwiczenia – ale te ćwiczenia akurat nie idą w parze z dzieckiem – i nadrabiam spotkaniami warsztatowymi:) A idealnie byłoby wygospodarować choć 10 min w domu, albo pamiętać o ćwiczeniu przy czynnościach domowych.

  • Ja miałam lekkie rozejscie. Juz jest o wiele lepiej niż było.bardzo mało jest informacji co z tym fantem robić, a przecież to bardzo częsty problem po ciąży.
    Kiedyś będzie pięknie.

    • Asia – Matka w Kratkę

      Oj będzie:) A w Polsce nastawienie jest trochę takie – problem narósł, to trzeba operować. A szkoda, że niewiele (choć tu coraz więcej) nie słyszy się co robić i czego nie robić żeby nie doszło do tego. I jak ocenić, czy można zostawić, ćwiczyć odpowiednio czy już wskazane są inne metody (wiem, że dziewczyny chodziły na oklejania taśmami).

  • Nikt nie raczył i mnie poinformować o tych sprawach. Ani ginekolog, ani położne nic nie mówiły. Polska służba zdrowia… To źle, bo wiele matek nie jest świadomych swojego ciała i że nie zawsze po porodzie wszystko może być ok, nawet jak się dobrze czujemy to warto sprawdzić.

    • Asia – Matka w Kratkę

      Dokładnie! Nie mówiąc o tym, że jest dużo kobiet, które nawet jak czują się niezbyt dobrze – to nie sprawdzą. Bo dziecko, bo dom, bo czasu nie ma, bo przejdzie…

      • A no właśnie. Też tak mam, ale jednak trzeba dbać o siebie.

  • Póki co matką nie jestem. Nie wiem czemu, ale jak na razie temat macierzyństwa całkowicie mnie przeraża. CZuję się zupełnie niegotowa na bycie mamą. Chociaż, z drugiej strony, czy człowiek kiedykolwiek staje się w pełni gotów wziąć odpowiedzialność za małego człowieczka?

    • Asia – Matka w Kratkę

      Wiesz, też tak czułam. I długo odkładałam. Pocieszały mnie koleżanki, które jak ja wówczas nie miały instynktów macierzyńskich, że przy własnych dzieciach to przyjdzie:) I przyszło z potrójną mocą:)