Czego nie robić dziecku w pierwszy dzień szkoły?

with 12 komentarzy

zdjęcie dziecko przy tablicy pierwszy dzień w szkole przedszkolu czego nie robić dziecku matka w kratkę

 

Pierwszy dzień w szkole bądź w przedszkolu… Trudny moment – i dla dziecka, i dla rodzica.

Po rodzinie ciągle krążą moje historie przedszkolne, kiedy po odprowadzeniu i wejściu do przedszkola głównym wejściem uciekałam drzwiami kuchennymi… I to nie raz.

A ja sama wspominam pierwsze dni Najstarszej córki w przedszkolu – pobudki o 5 rano, płacz, niepokój w spojrzeniu… Podglądanie przez szybę czy przestała płakać. Ból serca. Kiedy docierałam do pracy na 8.30 byłam tak zmęczona, jakbym właśnie pracę kończyła. Ocierałam pot z czoła uznając, że najtrudniejszy moment dnia minął. Dla kontrastu, przy Średniej córce pierwsze dni przedszkola minęły spokojnie.

A teraz Najstarsza idzie do szkoły (a konkretnie do szkolnej zerówki). I jak jest?

 

5 rzeczy, których nie należy mówić dzieciom rozpoczynającym szkołę lub przedszkole

 

Przeżywa stres i zadaje pytania.

A ja staram się odpowiadać tak, żeby przygotować ją na to co się wydarzy. Staram się wysłuchać jej niepokojów i być przy niej – na podobnych zasadach jak opisałam w Złość dziecka – dlaczego warto spróbować empatycznego słuchania.

Staram się też podejść poważnie do jej rozterek. Przez to, co robię, ale też przez to – czego robić nie zamierzam.

A czego unikam?

 

„Zobaczysz, będzie super”, „ja uwielbiałam szkołę”  – czyli tworzenia przeidealizowanego obrazu szkoły

Czemu? A co jak nie będzie super? A co jak się jej nie spodoba?

Trudniej jej będzie o tym opowiedzieć, podzielić się ze mną – jeśli zapewniałam że będzie fajnie. Trudniej jej będzie też zaakceptować te emocje. A przede wszystkim – może to nadwyrężyć jej zaufanie do mnie.

 

Nie ma się co martwić – czyli bagatelizowania obaw dziecka

Czemu? Bo zależy mi na tym, żeby córka czuła, że jestem przy niej i traktuję ją poważnie, słucham co ma do powiedzenia, a nie ją zbywam. Co więcej – bagatelizowanie emocji sprawia, że dziecko zaczyna się zastanawiać czy jego emocje są właściwe, a w rezultacie – ma z nimi jeszcze większą trudność.

 

„Ja zawsze miałam czerwony pasek”,  „Będziesz na pewno najlepszym uczniem” – czyli stawianie wygórowanych oczekiwań

Nie mówię, żeby nie mieć w ogóle oczekiwań. Ale warto się zastanowić, czego chcemy. Tego, żeby dziecko spędzało długie godziny na wkuwaniu, czy tego żeby odkryło radość z nauki, z poznawania świata, dziedziny, które są dla niego interesujące? Dlatego bardziej interesuje mnie czego dziecko się nauczyło niż jaką ocenę dostało.

 

„Idź przedstaw się dzieciom” – czyli wypychanie dziecka poza strefę komfortu

Jeśli Twoje dziecko jest śmiałe i łatwo nawiązuje kontakty – świetnie, nie chodzi o hamowanie go. Ale jeśli nie – dajmy mu czas, nie wywierajmy dodatkowej presji, pozwólmy dojrzeć do kontaktów z rówieśnikami.

 

 „No i co – na pewno Ci się spodobało”, „musiało było fajnie” – czyli wkładania dziecku w usta odpowiedzi jaką (nie ukrywam) chciałabym usłyszeć

Czemu? Bo jak dziecko ma odpowiedzieć, że nie, nie podobało mu się? Do trudnych emocji związanych ze szkołą dojdzie jeszcze trudność w rozmowie z rodzicem. Ja osobiście nie znoszę sytuacji, kiedy w ciężkiej dla mnie chwili muszę pocieszać wszystkich dookoła, że nie jest tak ze mną tak źle.

 

Jak wspomóc dziecko pierwszego dnia w szkole?

 

Wysłuchać dziecko i, jeśli chce słuchać, podzielić się swoim doświadczeniem

 

Kiedy córka przyszła do mnie z obawami wysłuchałam jej. Powiedziałam, że rozumiem, że się przejmuje. To nowe miejsce i to naturalne, że ma obawy.

Ale też poczułam, że warto odwołać się do własnego doświadczenia.

Powiedziałam jej, że ja lubiłam szkołę. I że na początku też się trochę stresowałam. Ale potem okazało się, że mi się podoba, że na przerwach można fajnie się bawić, a na lekcjach dowiedzieć ciekawych rzeczy.

Zaczęła zadawać pytania.

Opowiedziałam też, że po pewnym czasie –poznałam kolegów i koleżanki z klasy. W tym dwie przyjaciółki, z którymi przyjaźnię się po dziś (ciocię Ulę i ciocię Anię) – i które córka zna (i sama przyjaźni się z córką jednej z nich).

Popatrzyła, pokiwała głową. Wydawała się spokojniejsza.

 

Opisać, czego się można spodziewać

 

Córka prosiła, żeby jej nie zostawiać samej od razu.

Opowiedziałam jej, jak wyobrażam sobie pierwszy dzień w szkole. Że pójdziemy razem. I będę przy niej. Możliwe, że przez jakiś czas będę stała wśród rodziców a ona wśród dzieci, możliwe że na jakiś czas będzie w innej sali – ale ja będę w tym samym budynku cały czas. I razem wrócimy do domu.

 

Nie straszyć dziecka

 

Pisałam o tym, żeby nie wytwarzać wyidealizowanego obrazu szkoły (do którego szkoła może nie przystawać). Ale też w żadnym wypadku nie chodzi mi o to, żeby dziecko straszyć.

My, rodzice mamy różne obawy – często wynikające z naszych osobistych doświadczeń. Ale rozsądne jest nie przenosić tych lęków na dzieci. A przede wszystkim nie wytwarzać nowych lęków, których dziecko samo z siebie nie odczuwa.

Dlatego staram się przedstawiać szkołę w sposób wyważony – nie sprzedaję historii, że od pierwszego dnia będzie super, ale też podkreślam, że szkołę można lubić i że z dnia na dzień będzie coraz lepiejJ

 

Przygotować dziecko

 

Jak? Jeśli są dni adaptacyjne – skorzystać:) Jeśli nie ma – opowiadać z wyprzedzeniem o zbliżających się zmianach, opisać gdzie pójdzie i jak to będzie wyglądało.

Można skorzystać z pomocy książkowej – książeczek o przedszkolu (u mnie wówczas królowali Zuzia i Elmo) lub o szkole – Strefa Psotnika napisała o ulubionych książkach o szkole.

 

Jak skończyła się historia z płaczącą córką w pierwszych dniach przedszkola? Trudne dni trwały około miesiąca. Po czym, znienacka obudziła się znowu o 5 nad ranem z okrzykiem „Ja chcę do przedszkola!”.

A jutro do szkoły!

  • Pingback: Złość dziecka – dlaczego warto spróbować empatycznego słuchania-MatkawKratke.pl()

  • Bardzo ciekawy post. Na pewno w przyszlosci mi sie przyda 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Dziękuję! Miło przeczytać:)

  • Super dzieciaczki

    Całe szczęście ja już mam to za sobą 🙂

    • Asia – Matka w Kratkę

      Zazdroszczę! U nas dzisiaj do przodu, ale prawdziwy sprawdzian jutro.

  • Ze wszystkim się zgadzam, a najbardziej, że nie powinno się straszyć dziecka. Przede wszystkim rozmawiać, rozmowa jest najważniejsza. Jeszcze kilka lat zanim mój syn pójdzie do szkoły, ale warto było przeczytać. Jak będzie szedł do przedszkola też rozmowa nam się przyda.

    • Asia – Matka w Kratkę

      Tak, przy przedszkolu to też bardzo ważne. Niektórym wydaje się, że trzylatek tak wiele nie rozumie, a potem słyszy się historie jak ludzie zapamiętali jak mama obiecywała, że „zaraz wróci” i znikała na długie godziny…

  • Bardzo mądry wpis. 🙂 Mamy już to dwukrotnie za sobą, jednak z pewnością przyda się rodzicom, których dzieci robią pierwsze kroki w szkole. 🙂

  • Fleur n Empire

    Ja tam lubiłam chodzić do szkoły jak byłam dzieckiem.

  • Beata Starużyk

    Przydatne wiadomości, na pewno można się sporo dowiedzieć jeśli ktoś robi to pierwszy raz. Ja już 3 rok kupuję dla dzieciaków wszystko,w tym roku musiałam więcej zainwestować, bo dzieciaczki podrosły i trzeba było większość rzeczy nowych kupić, https://www.decomania.pl/pl/c/Powrot-do-szkoly/4573 tutaj też ciekawe rzeczy są w przystępnych cenach gdyby ktoś się decydował na akcesoria do pokoju też dla dziecka.

  • Zgadzam się. Pierwszy dzień szkoły minął nam bardzo dobrze. Ja jeszcze mam taki zwyczaj, żeby w te pierwsze dni spędzać miło popołudnie z dziećmi, na przykład wybrać się na lody i ulubiony plac zabaw. I oczywiście słuchać, słuchać, słuchać. W końcu zwykle oceniamy dzień przez pryzmat tego jak się zakończył, więc nawet jak ranek był „przerażający” to wieczór może wynagrodzić ten stres. I wspomnienie jest pozytywne.

    • Asia – Matka w Kratkę

      To jest bardzo dobry sposób! My mieliśmy rozpoczęcie wczesnym popoludniem – więc z rana, zamiast stresu, był czas na realizację pomysłów córki:) Wjechałyśmy m.in. na tara widokowy Pałacu Kultury:) I udało nam się uciec przed stresem. Też wspomnienie pozytywne – jak u Was:)